W drodze do Ostapowa lekko nie jest. Pociąg zatrzymuje się i rusza bez względu na życzenia pasażera, a i wybór trasy to bardziej dzieło przypadku, niż racjonalnych planów. Jedną z niewielu radości pozostaje robienie notatek w podróży.
Pytanie tylko, na co komu one?
To chyba dzieło które się pisze, a nie takie, które się czyta.
Nie chcę żyć snem o nieśmiertelności i zamykając oczy udawać, że pociąg stoi w miejscu. Chcę podróżować do Ostapowa.
Przynajmniej dziś.

Listopad 1st, 2011 at 9:56
Stacja Ostapów! Wysiadać!
Listopad 2nd, 2011 at 0:23
Dzisiaj, wczoraj w zasadzie, jeden ksiądz zabił kazanie. Kolejny trup na święta. Uśmiercił 15 minut ludzkiego życia razy 1000 słuchaczy.
To powinien być grzech ciężki, bo stoi w piśmie po szóste…
Ostapów myślami blisko.