‘Musimy wierzyć w boski porządek moralny, bo bez niego stracimy drogę w otaczającym nas złym świecie’ kaznodzieja po raz setny powtarzał to samo zdanie w rozmaitych formach i odmianach.
Nagle na skutek multifnordowego oddziaływania cząstek fazowych w umysłach wszystkich obecnych wiernych zrodziła się absolutna pewność, że żaden bóg nie istnieje i istnieć po prostu nie może.
Kilka sekund, od tej chwili, zajęło duchownemu zabranie pozłacanej zastawy z ołtarza oraz zerwanie ze ściany dwóch średniowiecznych ikon. Wymagało to, uczciwie mówiąc, nie lada zwinności, gdyż w tym czasie w świątyni zapanował nieopisany chaos. Mężczyźni częstowali się sierpowymi i sprawdzali cudze kieszenie szukając kluczyków od najdroższych samochodów stojących przed budynkiem. Nie wszyscy, prawdę mówiąc. Pozostali próbowali dopaść i zgwałcić co ładniejsze nastolatki. Kobiety wyrywały sobie torebki, buty i biżuterię, lub też, w kilku przypadkach, próbowały zabić swoich długoletnich mężów podręcznie znalezionymi przedmiotami. Potencjalnym i faktycznym mordercom dorównywała liczba potencjalnych i faktycznych samobójców. Świat się kończył w krwawej łaźni, którą zgotowali sobie wzajemnie świeżo upieczeni ateiści.
Emil, szturchnięty przez żonę, z ulgą przywitał fakt nieistnienia multifnordowego oddziaływania w realnym świecie. W innym przypadku, życie aktualnych ateistów mogłoby być zagrożone.
Listopad 29th, 2011 at 15:22
Aha, czyli jednak nie zabijamy się tylko dlatego, że ktoś lub coś nam zabrania…
Swoją drogą jakaż piękna (choć opłakana w skutkach) byłaby taka masowa erupcja występku. Zatańczyłbym jak Zorba (gdybym zdążył, rzecz jasna).
Listopad 29th, 2011 at 23:19
No ja nie chcę cię zabić z własnej i nie przymuszonej woli
Jednocześnie bawi mnie i drażni ten świętoszkowaty kaznodziejski brown nose. My tu dobrzy, bracia i siostry, a tam świat zły i mroczny…
Z resztą jak myślę ma to też odmianę patriotyczną i zawodową.
A taką erupcję występku to też chętnie bym pooglądał. Najlepiej z daleka.
Dzieło sztuki by z tego mogło być.
Listopad 30th, 2011 at 11:29
A co to jest to multifnordowe oddziaływanie? To się może pije?
Listopad 30th, 2011 at 21:11
temu multi chyba się biernie oddaje.
ale interesuje mnie bardziej to rzucanie się jedynie na nastolatki
Grudzień 1st, 2011 at 11:35
@Hoko, a skąd ja to mam wiedzieć?
To jest jak z “menedżerem jutra”, można o tym powiedzieć cokolwiek, z racji jego nieistnienia.
@foma
I to też nie wszystkie… tak się w sumie zastanawiam, czy dowody/legitymacje sprawdzali przed wyborem celu?
Styczeń 19th, 2012 at 13:52
Nawet jeśli przed posądzeniem nas o moralizatorstwo bronilibyśmy się jak diabeł przed święconą wodą, to musimy przyznać, że wiara w jakiś prządek moralny jest niezbędna do tego, byśmy w miarę przyzwoicie traktowali się nawzajem (społeczeństwo nie może istnieć bez etycznego kodu).
Lecz to prawda – niekoniecznie musimy w to mieszać Boga.
PS. Widzę, że Twój wpis doskonale koresponduje z moim (“Fundamenty i próżnia”), który zresztą skomentowałeś.